PROLOG
Był bezchmurny październikowy
wieczór. Kobieta wraz ze swoim mężem stali nad dziecięcą kołyską. Widać było po
nich, że są przerażeni.
-James, po
co to zrobiłeś? - spytała kobieta o kasztanowych włosach.
-Musiałem.
Groził Syriuszowi. Nie zostawiłbym najlepszego przyjaciela - odpowiedział
drżącym głosem czarnowłosy.
-Ale teraz
nas zabije! Co będzie z Harrym? - zapytała głosem pełnym strachu.
Mężczyzna
spuścił wzrok. Usłyszał szelest na zewnątrz domu, oraz nienaturalny szept.
Wiedział już że to on.
-Lilly,
musimy oddać go Syriuszowi. Szybko wyślij sowę! - krzyknął James.
Kobieta bez
wahania wzięła kawałek pergaminu oraz pióro i zaczęła pisać. Podczas kiedy
czarnowłosy wybiegał z pokoju by zyskać trochę czasu, kobieta wypuszczała sowę
przez okno.
Usłyszała
huk. Nagle drzwi otworzyły się, a stanął w nich przystojny mężczyzna o czarnych
włosach i zielonych oczach. Wycelował różdżką w kobietę i zaczął mówić.
-Podziękuj
swojemu mężowi za to co zrobił. To koniec.
-Panie,
proszę ja nie chciałam by on tak zrobił! Okaż nam litość! - krzyczała ze łzami
w oczach.
-Avada Kedavra - powiedział mężczyzna bez
emocji.
Kobieta z
krzykiem upadła na podłogę. Była martwa. Strach zastygł w jej zielonych oczach.
Po chwili mężczyzna wycelował różdżką w chłopca. Uśmiechnął się szyderczo i
wypowiedział zabójcze zaklęcie. Jednak promień odbił się od chłopca i ugodził
Toma Riddle'a prosto w twarz. Czarny Pan padł martwy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz