czwartek, 11 lutego 2016

Prolog

PROLOG
            Był bezchmurny październikowy wieczór. Kobieta wraz ze swoim mężem stali nad dziecięcą kołyską. Widać było po nich, że są przerażeni.
-James, po co to zrobiłeś? - spytała kobieta o kasztanowych włosach.
-Musiałem. Groził Syriuszowi. Nie zostawiłbym najlepszego przyjaciela - odpowiedział drżącym głosem czarnowłosy.
-Ale teraz nas zabije! Co będzie z Harrym? - zapytała głosem pełnym strachu.
Mężczyzna spuścił wzrok. Usłyszał szelest na zewnątrz domu, oraz nienaturalny szept. Wiedział już że to on.
-Lilly, musimy oddać go Syriuszowi. Szybko wyślij sowę! - krzyknął James.
Kobieta bez wahania wzięła kawałek pergaminu oraz pióro i zaczęła pisać. Podczas kiedy czarnowłosy wybiegał z pokoju by zyskać trochę czasu, kobieta wypuszczała sowę przez okno.
Usłyszała huk. Nagle drzwi otworzyły się, a stanął w nich przystojny mężczyzna o czarnych włosach i zielonych oczach. Wycelował różdżką w kobietę i zaczął mówić.
-Podziękuj swojemu mężowi za to co zrobił. To koniec.
-Panie, proszę ja nie chciałam by on tak zrobił! Okaż nam litość! - krzyczała ze łzami w oczach.
-Avada Kedavra - powiedział mężczyzna bez emocji.
Kobieta z krzykiem upadła na podłogę. Była martwa. Strach zastygł w jej zielonych oczach. Po chwili mężczyzna wycelował różdżką w chłopca. Uśmiechnął się szyderczo i wypowiedział zabójcze zaklęcie. Jednak promień odbił się od chłopca i ugodził Toma Riddle'a prosto w twarz. Czarny Pan padł martwy.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz